Art. 6: iPad iPrawda cz.1 - Towarowo.
20.07.2010 | autor: QDS
Dobrych parę tygodni, rożne sytuacje, dwie wersje iPada w rekach. Jakie odczucia? Podzielę moje spostrzeżenia na kilka mniejszych wpisów. Dziś zacznijmy od sprzętu.
Towarowo
Idealny kształt, rewelacyjny materiał, jakość spasowania na najwyższym poziomie. Tyle można powiedzieć o budowie tabletu. Te prawie 10 cali, to chyba idealna wielkość na tego typu urządzenie. Naprawdę mniejszy być nie możne, a większy? Chyba tez nie za bardzo to widzę. Preferuje wersje 3G bo oprócz dodatkowych funkcji, czarny pasek pomaga mi się zorientować w jakiej pozycji go trzymam :-) Na początku myślałem, ze wersja 3G bez jednolitej aluminiowej ramki będzie głupio wyglądać, ale moje obawy zostały szybko rozwiane - proporcje tego czarnego plastiku są odpowiednie i komponuje się z resztą wyśmienicie.
Aluminiowe plecki iPada to jest to o czym marzyłem za czasów iPhone 3G - 3GS. Dlaczego nie można było zrobić kolejne edycje iPhone jako aluminiowego tak jak pierwszą generację? Cięcia kosztów? Problem z zasięgiem GPS? Nie wiem, ale boję się, że podobny chwyt mogą zastosować przy iPadzie - pierwsza generacja ekstra materiały, druga już będzie miała tył z plastiku.

Po premierze ludzie narzekali, że całość powierzchni nie jest wykorzystana przez ekran. Bardzo dobrze, że jest czarna ramka - jest za co chwycić tą Tabliczkę. Powiem więcej, i tak nie usuwa problemu dotykania ekranu - dorośli nie mają tego kłopotu, odruchowo trzymają tylko tam gdzie nie ma ekranu, ale np. moja 3 letnia córka (która bardzo lubi to urządzenie, o czym napiszę kolejnym razem), przy oglądaniu np. filmu często dotknie ekranu. Pojawiają się wtedy “guziki” nawigacyjne i później ją korci co by sobie zatrzymać film i mówić “tatusiu popsuło się”. Wszystko jak najbardziej w porządku, ale wyobraźcie sobie, że głównie ogląda filmy w samochodzie trzymając iPada na poduszce na kolankach… moje obracanie się do tyłu za każdym razem nie jest miłe, a co najważniejsze bezpieczne :-). Bardzo fajnie, że jest przełącznik blokujący ekran w danej orientacji - bardzo miła i przydatna rzecz. W kolejnej wersji chciałbym zobaczyć jeszcze fizyczny klawisz lock co by nie był wrażliwy ekran na dotykanie w czasie np. oglądania filmu o którym wspomniałem.
Ekran.
Totalny szok. Nie ma co pisać.Przyjemność w każdym calu (a jest ich dokładnie 9,7). Żaden ekran w komputerze przenośnym, jakimkolwiek urządzeniu mobilnym nie ma tak pięknego wyświetlacza. Pomijając oczywiście Retina Display w iPhone 4, ale to jest za mały ekranik do pracy, bo to przecież telefon…
Jakość ekranu w iPad doceniają nawet fotograficy np.TOP
Pisanie, oglądanie zdjęć, filmów, czytanie RSS, web - balsam dla naszych oczu. Maniacy powiedzą, że nie ma kalibracji, no ale bez przesady :-)
Bateria.
Nie będę pisał o ilości godzin na czuwaniu, wydajności przy odtwarzaniu filmów… Jest to pierwsze tego typu urządzenie z tak wydajną baterią, że nie obchodzi cię jej procentowy stan naładowania. Choć widać różnicę między użytkowaniem z włączonym modułem GSM, a tylko z WIFI - przy tym drugim nie widać nawet jak wysysa energię, z aktywnym 3G procenty schodzą o wiele szybciej, tak że jest to zauważalne, ale nadal nie przejmuję się o brak prądu w ciągu dnia. Oglądając film w łóżku (automatycznie zmniejszenie podświetlenia ekranu do minimum), przy włączonym tylko WIFI, po dwóch godzinach stan baterii w ipadzie pokazywał 96%... o czym my mówimy, to jest po prostu bajka technologiczna, spełniająca się na naszych oczach. Nie trzeba już doliczać do codziennego bagażu zasilacza - iPad ma dość siły w sobie aby męczony przeżyć długie godziny. Wyobraźcie sobie, że przez pierwsze 2 miesiące nie odpakowałem zasilacza sieciowego z pudełka! Ładował się przy okazji co jakiś czas przy synchronizacji z makiem. Zabrałem zasilacz ze sobą dopiero w czerwcu na tygodniowy wypad nad morze…
Przy okazji Antennagate iPhone 4 wspomnę o zasięgu w Tablecie.
Trzymając go w poziomie i kładąc rękę na miejscu anteny 3G widać spadek zasięgu, zwłaszcza wtedy kiedy jesteśmy na pograniczu sygnału - przez tydzień nad morzem w pokoju hotelowym miałem 1-2 kreski z 5 stopniowej skali zasięgu. Trzymając za antenę, tracił często zasięg. Jest to normalne, nie uznawał bym to za wadę, macbooka jak się dotknie w okolicach anteny ma te same objawy.
Ciągnąc jeszcze temat zasięgu:
Zasięg iPad 3G w sieci komórkowej jest lepszy niż MacBook Pro 15 cali z modemem na usb. Akurat sąsiad na już wspomnianym urlopie miał taki komputer (kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu o takiej popularności apple w PL), obydwoje mieliśmy karty tego samego operatora komórkowego - ja miałem zasięg 20-30%, MBP miał 0-10%.
Sieć WiFi
Jakość sygnału dobra, myślę, że minimalnie lepsza w wersji iPad 3G przez ten plastikowy pasek czarny na obudowie.. a może to tylko takie subiektywne odczucie? Określił bym to na różnicę w wielkości 5% na korzyść modelu 3G. Sygnał jest stabilny, choć przez te miesiące zdarzyło mi się bodaj 4 razy, że pokazywał zasięg, wszystkie ustawienia sieciowe miał prawidłowe, a internet jak by był “pusty”. Pomaga dopiero wyłączenie i włączenie iPada. Nie jest to wina routera czy innych urządzeń sieciowych, bo maki jak i iPhone działają od miesięcy bez zająknięcia w moim biurze czy domu.
GPS, BT i inne duperele.
Nawigacja i nawiązanie kontaktu z satelitami jest bardzo szybkie. Dokładność też bardzo dobra, nawet wewnątrz budynków lokalizacja działa sprawniej niż w dedykowanym urządzeniu TomTom jakiego używam w samochodzie. O samej nawigacji napiszę więcej przy okazji Softu na iPada. O innych rzeczach nie ma co pisać - BT jest, użyłem go raz do sparowania klawiatury, i kilka razy do grania z iPhonem. Nie sprawdzałem czy działają słuchawki BT do odtwarzania muzyki (akurat tragicznie skończyły swój żywot, nie zdążyłem sparować z Tabliczką)
Podsumowując dział towarowy.
iPad po 3 miesiącach używania jest bez mankamentów konstrukcyjnych. Przemyślany, wykonany w sposób jaki wymagamy od Apple. Widać, że używali go w Apple zanim przybrał kształt aktualny do sprzedaży. Dla mnie nie jest za ciężki (choć niektórzy w sieci rozpisują się na temat wagi), nie powoduje, że ma się go dosyć po kilku godzinach. Po prostu chce się go używać. No i ta cisza… ta błoga cisza, bez wentylatorów, dysków i innego ustrojstwa. Prawie jak za czasów iMaków G3 które nie miały wymuszanego obiegu powietrza tylko chłodziły się grawitacyjnym obiegiem. Tylko w iMakach było słychać dysk, a w iPadzie błogo cichutko, bez kanałów w obudowie do chłodzenia… niby oczywistość, ale zobaczcie na inne konstrukcje tabletów - fakt jest ich mało i prawie bezużyteczne, ale chodzi mi o to że każdy ma jakieś dziurki do chłodzenia albo obudowę wielkości macbooka.
Nie jest to większy iPhone/Touch. To całkiem inny projekt, używany w inny sposób, dający inne możliwości i przy okazji trochę frustracji dla wieloletniego makowca.
W kolejnych częściach podzielę się wrażeniami na temat softu, systemu, mankamentów codziennego użytkowania, radości i zachwytów jakich się nie spodziewałem przy zakupie, płaczu i nerwicy przy niektórych rozwiązaniach.. tak, tak to nie jest idealny produkt, to jak każda maszynka skonstruowana przez człowieka ma swoje plusy i minusy. Postaram się opisać rzeczy jakie natrafiłem przy użytkowaniu, a nie wyczytałem sam prędzej w sieci z opisów innych użytkowników.
Przepraszam, że tak długo to trwało nim zabrałem się za temat, ale wolny czas, motywacja i warte wspomnienia informacje dopiero teraz się spotkały na mojej drodze :-)
to be continued…