Minimalblog

iPad iPrawda cz.3 - Systemowo

autor: QDS
18.09.2010

Sprzęt, zwłaszcza komputerowy jest niczym bez odpowiedniego systemu. iPrawda stara jak Dos w Windowsie…

Co możemy powiedzieć o systemie napędzającym Apple iPad?

Numer jego to iPhone OS 3.2.2, co prawdą zbytnią nie jest, bo to nie trzeci system na iPada tylko pierwszy… jak dla mnie powinien mieć nazwę iOS 1.0.1…

Nie rozwodząc się nad cyferkami, trzeba przyznać, że jest szybki. Bardzo szybki. Działa sprawnie i przejrzyście. Chwała i sława tym w Kalifornii co nie dali do tego tabletu Mac OS X… byłyby jaja jak z obecnymi tabletami pod windows - prawdziwe gadżety - nie do używania.

Z czego korzystam, co otrzymałem fabrycznie z systemem? Jakie natrafiłem problemy?
Standardowo mamy większość aplikacji znanych nam z telefonu Apple, piszę większość bo wiele z nich brakuje. Dlaczego nie ma budzika, stopera, standardowej aplikacji pogodynki? Chłopaki zapomnieli również o kalkulatorze. Why?! Co by stworzyć osobną kategorię dla miliona podobnych sobie kalkulatorków za 0,99 $ w App Store?

Kalendarz
Nie ma możliwości przekładania kartek w kalendarzu gestem, ruchem palca, coś jak w książce. Nie chodzi mi tu o bajer w postaci zawijanego narożnika książki, ale normlanie przeciągnięcie paluchem.. prawie każda aplikacja to ma (nawet o wyglądzie pecetycznym jak FeeddlerRSS). Szkoda. Do dziś po kilku miesiącach uzywania się łapię na próbie intuicyjnego przewracania miesięcy w kalendarzu.
Ogólnie kalendarzyk wygląda ok - w odróżnieniu od Kontaktów w poziomie i pionie wygląda dobrze. Aż się prosi o wsparcie To-Do. To chyba specjalnie brak tego, co by się programiści mogli wykazać. Ale z drugiej strony dubluje to funkcjonalność - np. kupuję inny program z kalendarzem bo ma To-Do, a nie mogę się pozbyć systemowego calendar.app

Mobile Me sync dziala bardzo sprawnie i bez zastrzeżeń. Nie wypowiem się na temat współpracy kalendarza z innymi chmurkami typu google calendar, bo nie używam.

Ogólnie kalendarz jest łatwy w obsłudze i zachęca do porządkowania swojego życia.

Książka Adresowa
Grupy w Kontaktach są tak zaawansowane, że nie przewidziano możliwości tworzenia grup na ipadzie… Rozumiem na iPhonie z softem 1.0 w 2007 roku mogli to przeoczyć... ale po latach w ultranowoczesnym iPadzie? Strzał w kolano przez migdałki! Ponownie cała nadzieja w iOS 4 na iPad.
Widok portretowy - widzieliście ten czarny “pusty” pasek na górze i dole? Jak coś takiego może dopuścić Apple - firma szczycąca się smakiem i wyrafinowanym, dopracowanym designem?

Przyznać trzeba, że pomimo tych niedoróbek, książka spełnia swoją funkcję, jest przejrzysta, facjaty naszych delikwentów ładnie wyświetla i co najważniejsze w 100% synchronizuje się z makiem.

adres1.jpg

Aplikacja Mapy
Duży ekran i dotykowy interfejs to jest to co tygryski lubią najbardziej. Korzystam bardzo często z tego w obcym mieście. Szybkość ustalenia naszej pozycji przez GPS jest bardzo dobra. Niestety poza granicami kraju roaming danych wysysa każde złotówki, tak więc taniej kupić standardową mapę na papierze - przy okazji widoczność w pełnym słońcu jest wyśmienita, czego nie można powiedzieć o ekranie ipada. :-)

YouTube też zdaje egzamin. Niestety brak mi jest możliwości wyboru między dobrej jakości filmikami po 3G, a normalnymi. Jak wiadomo apple z góry obcina jakość filmów jeśli korzystamy z sieci komórkowej. W praktyce wygląda to tak, że na urlopie obejrzałem 2 może 3 filmiki. Ludzie występujący w filmikach składają się z kilku kwadracików i to nie za bardzo miły obraz… Dlaczego nie można by przy odpaleniu YouTube.app w czasie połączenia 3G mieć jakiś przełącznik “dobra jakość/szybkie ładowanie”? Jeśli ktoś w przeciwieństwie do mnie użytkuje często YT proponuję zaopatrzyć się w MiFi - iPad rozpoznaje wtedy, że korzystamy z WiFi i filmy są normalnej jakości.

Nie często słucham muzyki z iPada.
Jest za duży jak na odtwarzacz przenośny. Sprawdza się na urlopie jak siedzi się w kilka osób przy stoliku w upalny wieczór, gra w karty i chcica najdzie na muzyczkę w tle. iPod nie ma głośników, te wbudowane w iPhone są za słabe - iPad przychodzi z odsieczą ze swoim malutkim ale “od biedy” wystarczającym głośniczkiem. Jak dla mnie troszkę przekombinowany jest ten iTunes na Tablecie. O dziwo sam apple odpuścił sobie widok CoverFlow - widocznie stwierdzili, że to zbędny bajer :-) Odpalają się okienka w okienkach… nie wiem… nie mam pomysłu jak to powinno być lepiej zaprojektowane, ale wiem, że nawigowanie mi nie leży w aktualnej postaci.

Safari to moja jedyna przeglądarka na iPadzie. Jest bardzo dobra, stabilna i intuicyjna. Zakładeczki dzięki MobileMe synchronizują się z telefonem i makiem. Jedynie przeszkadzać może tylko limit 9 kart/tabów. Widać również, że nie za bardzo radzi sobie z buforowaniem zawartości - wystarczy przełączać się między 3 kartami, aby zauważyć, że co jakiś czas zaczyna wczytywać od nowa stronę w jakiejś karcie. Przeglądanie, wręcz dotykanie internetowych stron jest bardzo miłe i wygodne. Jak chcę sobie coś poszukać, poczytać, to biorę tablet i siadam w salonie. Przy komputerze nie jest to tak wygodne. Wszystko było by cudowne gdyby nie jedno ALE…

saf1.jpg

Kolosalnym problemem, patrząc z punktu widzenia funkcjonalności jest brak obsługi flash. Totalnie mnie nie obchodzi “co i dlaczego” spowodowało brak obsługi tej technologii na iOS. Wojenki z Adobe? Wolne działanie Flash? Wiadomo, że chodzi o pieniądze. Fakt jest faktem. Zrobił Apple jak chciał, a nas userów zrobił w konia i jeszcze co jakiś czas karmi papką marketingową jaki to Flash jest passe. Proszę nie zrozumieć mnie źle - nie jestem zagorzałym użytkownikiem tej technologii - sam mam w maku oprogramowanie ClickToFlash i chwalę sobie spokojne strony z wykastrowanymi animacjami/reklamami, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby w razie konieczności kliknąć na danym miejscu i odpalić tego flasha.
Teraz wyobraźcie sobie sytuację, że macie tylko iPada, internet w zasięgu ręki, wchodzisz na stronę jakiejś firmy i… pusto. Nie ma nawet znaczka, że “tu powinnien być flash”. Odcięty zostajesz od informacji. Nie wspomnę, że internet w telefonie też ci nie pomoże, bo masz iPhone. Czy tak trudno było zrobić coś na wzór ClickToFlash? Nie! No ale czy ludzie dalej by kupowali badziewne gierki w App Store czy raczej korzystali z konkurencyjnego ustrojstwa jakim są gierki flash? No nic, biznes is…

Jeszcze dwie aplikacje ze standardowego wyposażenia: Mail i Notes.
O poczcie nie ma co pisać - standardowe funkcje z iOS 3 na telefon. Łatwiejsza nawigacja i sortowanie z uwagi na większy ekran. Brak nadal choćby podstawowego filtru spamowego (i pewnie nie będzie, bo apple już go oferuje tylko, że za opłatą i nosi nazwę MobileMe). Druga sprawa - nie ma możliwości stworzenia folderów z poziomu Mail.app, ale nie wiem czy to jest tylko z uwagi na to, że mam na ipadzie pocztę imap MobileMe, czy na każdym rodzaju konta nie można tego zrobić. Podobnie jak z grupami w książce adresowej - trzeba zawczasu na maku utworzyć foldery i będą widoczne na iPadzie.

W sumie o Notatkach systemowych też nie za wiele wspomnę, bo nie używam - aktualnie w iOS 3.2.2 nadal nie ma synchronizacji w chmurze z makiem (nawet z wykupionym mobileme). Będzie to za dobry miesiąc wraz z uaktualnieniem iOS 4.2. Obrzydliwa czcionka (Helvetica będzie do wyboru przy 4.2) też nie nastraja do trzymania w nim notatek. Jak już wspomniałem jestem wielkim fanem prostej aplikacji o wielkiej sile - SimpleNote. Wspomniałem już na blogu o niej. Nadmienię tylko, że ostatnio znowu SimpleNote odstawiło o lata świetlne Apple. Aktualnie można dodawać tagi, “przypinać” notatki na liście, mamy do dyspozycji tryb fullscreen… i wiele innych miłych funkcji, których już nawet nie oczekuję od programistów Stefana.

Podsumowując - aplikacji jest mniej, ale spełniają w większości swoje zadanie.

Napotkałem dwa ograniczenia które mi przeszkadzają a odnoszą się ogólnie do systemu jako całości.
Pierwsza sprawa o której już wspomniałem to brak możliwości usunięcia systemowej aplikacji - na iPadzie pozbyłbym się np. Notatek, Kalendarza (jeśli byłby godny zamiennik w App Store), a w iPhonie wywaliłbym dodatkowo Giełda i Aparat (mam lepsze aplikacje jako zamienniki). Dlaczego nie można ich usunąć? Przecież, można by zrobić tak jak przy zakupionych aplikacjach - usuwając z ipada dalej są bezpieczne w iTunes na maku i w razie potrzeby mogę je sobie ponownie zainstalować. A tak muszę mieć ostatni ekran z aplikacjami “śmieciowymi” nigdy nie używanymi. Na maku mogę sobie wywalić np. Szachy lub Nalepki jak nie używam, a system działa dalej, prawda?

Druga sprawa tyczy się powiadomienia “utracono sieć”. Korzystając z internetu 3G co jakiś czas gubi zasięg jak się przemieszczamy / wchodzimy do budynków lub jedziemy np. w samochodzie. Dochodzi do tego, że dając np. dziecku do oglądania film w samochodzie musimy pamiętać aby wyłączyć kompletnie sieć 3G, bo inaczej co chwilę na trasie gubi zasięg i wyskakuje milion razy komunikat widoczny na obrazku poniżej.

kom1.jpg

Smutne, że nie pomyślano o tym. Co gorsza, jak się czeka na jakiś ważny mail, i człowiek by chciał aby w tle jednak ten internet działał w czasie zabawy dziecka ipadem, to komunikat powinno się dać wyłączyć choćby w preferencjach - przecież i tak na pasku górnym widzę zasięg i wiem kiedy mam sieć a kiedy nie.

Jeśli przeczytałeś do końca ten artykuł, bardzo dziękuję za poświęcony czas i uwagę. :-)

Ogólnie, Apple dostarcza z tabletem oprogramowanie do codziennego użytku, które dla większości ludzi wystarczy do egzystencji. Ja opłakuję jedynie brak kalkulatora i pogodynki, ale już znalazłem zamienniki w App Store. Po kilku miesiącach zauważam bardzo duży spadek mojej aktywności przy normalnym komputerze - wiele codziennych spraw (włącznie z pisaniem tekstów na minimalmac) robię na iPadzie. Akurat moja praca zawodowa wymaga, abym korzystał z dużego systemu MacOS, ale w sumie nie wyobrażam sobie aby Tablet był do wszystkiego.

Nadworny tableciarz.
QDS