Minimalblog

Czarnym koniem wczorajszej prezentacji jest…

autor: QDS
21.10.2010

Nie nowy MacBook Air, Lewek, czy najnowszy pakiet iLife.
Oczywiście są to wspaniałe premiery, ale…

Wczoraj zaprezentowano FaceTime na macintosha. Oglądając prezentację nie za bardzo można by to uznać za rodzynek nowości.
Ale dopiero po zainstalowaniu bety ze strony Apple, zrozumiałem dlaczego jest to osobna aplikacja.

Sam w czasie Keynote byłem zdziwiony dlaczego nie włączono tej funkcji do ichat. Dlaczego jest to osobna ikonka w doku?
W internecie również pojawiały się głosy bardzo podobne, a nawet wieszczące małą popularność tej aplikacji.

Uwierzcie mi - FaceTime zje na śniadanie wszystkie dostępne usługi wideo.

facetime_icon20101020.jpg

W czym tkwi siła tej wideokonferencji?

Jednym słowem w minimalizmie :-) Zauważyliście jak to działa?
W maku podajemy adres mailowy, który jest przyporządkowany FaceTime. Osoba dzwoniąca do ciebie na maku musi znać tylko twój mail.
Jak masz iPhone 4 wystarczy, że ktoś wybierze z listy twój numer telefonu.

Niby nic szczególnego, ale sedno tkwi w szczegółach.
Nie trzeba mieć, żadnej aplikacji włączonej na komputerze.
Nie musimy być zalogowani w żadnym komunikatorze.
W telefonie, żadna aplikacja nie musi być w tle.

W tym tkwi cały sekret FaceTime. Nie dołączyli tej aplikacji do iChata, bo to całkiem inna rzecz.
Odpada już tekst w stylu “dawno cię nie było na ichacie/gg/skype” (niepotrzebne skreślić).
Nie ma problemów w stylu “pisałem ci o tym na skype, a ty znowu pewnie nie włączyłeś go przez tydzień”
Wiecie ile razy zdarzyło mi się, że nie odpaliłem komunikatora, zapomniałem zmienić status, lub “polowałem”, aż ktoś się pojawi aby pogadać? W takim wypadku wolałem zadzwonić lub wysłać mail.
Nie rozwiązuje tu problemu włączenie np iChat na maku, ipadzie i iphonie - AOL co chwila wywalał komunikat “w jakiej lokalizacji jestem?” bo z kilku urządzeń jestem zalogowany.

FaceTime bliżej w działaniu do zwykłego telefonu niż do komunikatora w formie jaką znamy.

Chcesz porozmawiać, dzwonisz. Nie martwisz się czy ktoś jest dostępny, czy ma komunikator włączony.
Jeśli łączysz się z iPhone 4 lub iPod Touch do maka, FaceTime na macintoshu sam się odpala i pokazuje przychodzące połączenie.
W drugą stronę jest jeszcze prościej - usługa FaceTime niczym się nie różni w “przychodzeniu” od zwykłej rozmowy telefonicznej.

W tym jest rewolucja. Wielka zmiana.
Telefon z możliwością wideo rozmów bez dodatkowych komunikatorów. Również macintosh od dziś staje się wideotelefonem.

FaceTime to nie jest kolejny komunikator z możliwością konferencji wideo. To całkiem nowy sposób na komunikację z obrazem.
Niby mała zmiana, ale jak to mówią “prawie robi dużą różnicę”
Ciekaw jestem tylko jak zakończą się rozmowy z operatorami komórkowymi aby FaceTime działał w sieciach 3G, a nie tylko po Wi-Fi.
Jeśli uda się Apple wdrożyć ten patent, to zmienią rynek wideo rozmów tak jak z wprowadzeniem pierwszego iPhone zmienili postrzeganie smartfonów.
Tutaj widać kunszt programistów Apple i projektowanie z myślą o łatwości użytkowania.

ps. w najnowszym Sneak Peek 10.7 Lion w doku jest ikona FaceTime, i zniknął iChat. Już teraz wiemy jaką usługę mocno będzie promować Apple.