Piękna chmurka nad iWorkiem
autor: QDS
17.01.2011
Jak najszybciej, bezboleśnie wymienić pliki tekstowe w formacie Pages między Macintosh a iPad?
Oczywiście można standardowo, ładując przez iTunes dokument „po kablu” do naszej magicznej Tabliczki.
Ale szczerze proszę przyznać się kto to zrobił więcej niż raz? Osobiście chyba każdy zobaczył jak to działa i zaczął szukać mniej archaicznych sposobów na wymianę plików między iWorkiem stacjonarnym, a jego wersją przenośno-macaną.
Pierwsze co przyjdzie na myśl to Mail! Piękna rzecz. Ale czy to jest sposób jaki minimalmacmaniacy lubią? Kilka razy można sobie wysłać maila, ale nie dość, że wiadomości mnożą się w niemiłosiernym tempie, to jeszcze zakrawa to o samouwielbienie - wysyłać sobie samemu pocztę :-)
Chmurka - to słowo internautom kojarzy się ostatnio pozytywnie, a to nie za sprawą malowniczych obłoczków na niebie, ale dzięki usługom takim jak Dropbox, czy iDisk. Zgadza się - sam bardzo często korzystam z szybkiego i darmowego Dropboxa, ale raczej do przesyłania plików innym osobom, głownie zdjęć, filmów itp. To samo z iDiskiem, choć trzeba przyznać, że jest wolny wprost proporcjonalnie do kursu dolara (im droższe MobileMe tym wolniej działa). Sam ostatnio dziwię się dlaczego jeszcze za to płacę :-) Usługę dysku w chmurce od Apple używam na równi z Dropboxem, ale głównie do wymiany plików z najbliższymi, lub jako magazyn ważnych plików archiwalnych.

Wymiana plików przez iWork.com - przyszło wam to na myśl? Nie zdziwiłbym się jeśli nie. Niektórzy nawet nie zdawali sobie sprawy z istnienia tego serwisu. Dopiero wprowadzona nowa funkcjonalność (eksport prezentacji z Keynote) odbiła się większym echem w sieci. Przykładem niech będzie wpis na ten temat (i komentarze) na MacTutorial. (Przy okazji świetny blog prowadzony przez Michała Masłowskiego - szczerze polecam lekturę). Wracając do samej usługi - iWork.com 6 stycznia skończył 2 lata. Korzystam z niego dość często, a od czasu premiery iPada, bardzo często.
Bardzo dziwi mnie postawa Apple, że w jakiś znaczący sposób nie kładą nacisku na promocję tej usługi. Usługi w chmurkach są na topie, jak jakiś program nie ma synchro w tych wirtualnych cumulusach uznawany jest za gorszy, niepełny. Niektórzy właśnie tak postrzegają pakiet biurowy od Apple. A przecież bardzo ładnie iwork.com uzupełnia ten zestaw trzech aplikacji.
Oczywiście do notatek, mniejszych tekstów, lub takich co nie potrzebują zmiany formatu, nagłówków, nie ma w nich grafik, wykresów itp. używam SimpleNote na wszystkich urządzeniach Apple, utrzymując cały czas aktualność plików, bo ten system w tle robi to za nas i trzyma w chmurce (i lokalnie) wszystko co potrzeba, aktualne, z możliwością przeglądania wersji archiwalnych. O tym rozwiązaniu pisałem już na blogu.
A co jeśli pracujesz na Pages ‘09 na Mac OS X i raz na jakiś czas będziesz chciał popracować na iPadzie?
Może tak jak kolega DG planujesz zakup Tabliczki jako dodatkową maszynę do pisania i będziesz chciał na iPadzie mieć również Pages (koszt 9,99$)? Nie chcesz zmieniać edytora tekstu na inny - bardzo mądre posunięcie - odpada „rozgryzanie” kompatybilności między aplikacjami.
Ja dla ładnych, formatowanych tekstów używam właśnie takiego tandemu. Pages na Mac i iPad. Najlepszym sposobem wymiany plików między nimi jest wspomniany serwis iwork.com. Fakt, że jest on w fazie beta, ale nigdy nie miałem z nim kłopotów i działa żwawiej niż np. słono płatne usługi MobileMe. Może dzięki temu, że jest jako beta, mamy go za darmo… ale jak tak będzie dalej działać, to dla mnie może zawsze być jako beta :-) Wspomnieć należy również, że w serwisie otrzymujemy przestrzeń 1GB. Nie jest to może dużo, ale do plików tekstowych w zupełności wystarcza. Jak miejsca zabraknie można utworzyć kolejne darmowe konto na iwork.com. Musimy przy rejestracji podać tylko inny adres mailowy.
W praktyce wygląda to następująco.
1. Kiedy tworzę jakiś dokument na Pages Mac po zakończeniu pracy wysyłam go na iwork.com jako „na użytek własny”. Dostaję link na maila. Odpalam Mail.app w iPadzie, otwieram wiadomość w której jest informacja, że dokument został udostępniony. Wybieram „Udostępnione dokumenty”, nie klikam w „pokaż dokument”, bo otworzy się safari z wersją pdf mojego dokumentu, a przecież chcę go w .pages do dalszej edycji. (Na maku “pokaż dokument” daje możliwość wybrania download jako pages/word/pdf, na Safari w iOS to tak nie działa).

2. Po kliknięciu w „Udostępnione dokumenty” przenosi mnie na stronę iwork.com z możliwością pobrania dokumentu - pukam w ten przycisk, otwiera się dokument w Safari z możliwością otwarcia w Pages:

3. W Pages.app po sekundowym imporcie mam na ekranie swój dokument. Jest to wersja lokalna, tak więc mogę sobie na nim pracować nawet jak nie mam internetu, jestem w jaskini bez zasięgu, lub na emigracji gdzie internet w roamingu jest droższy niż utrzymanie stada owiec…
4. Wielkim plusem jest również utrzymanie formatowania - czyli mamy tytuły, nagłówki, wcięcia, wypunktowane akapity. Musimy tylko pamiętać aby używać na maku czcionek dostępnych na wersji mobilnej, co by nas jakieś hieroglify nie zastały.
5. Po skończonej edycji na Tabliczce, klikamy Udostępnij na iWork.com:

6. Jeśli chcemy zastąpić istniejącą wersję w chmurce, publikujemy go bez zmienionej nazwy. Pojawi nam się ostrzeżenie o zastąpieniu już istniejącego pliku. Jeśli dany plik udostępniliśmy szerszemu kręgu odbiorców przy podmianie pliku utracimy komentarze (jeśli takowe mieliśmy), ale notatki (żółte karteczki) w iwork.com pozostaną:

Jak pewnie zauważyliście, w wymianie plików na iwork.com, posługujemy się również poniekąd mailem, aby dostać się do naszego pliku tekstowego. Możemy oczywiście mieć w zakładkach Safari bezpośredni odnośnik do naszych udostępnionych dokumentów i omijać mail.app szerokim łukiem. Tak czy inaczej zawsze po udostępnionym pliku zostanie do nas (i ewentualnie dodatkowo do innych osób zaproszonych) wysłana informacja mailowa. Aby moja skrzynka nie zaśmiecała się ustawiłem folder inteligentny do którego wpadają wiadomości o tym zdarzeniu.
Dla osób które korzystają z konta MobileMe - wejdźcie na Mail przez Safari, utwórzcie nowy folder (w moim przypadku iwork), przejdźcie do Reguł i ustalcie kryteria automatycznego przekazywania. Ja mam „Move messages whose subjects include udostępniony na iWork.com Beta to iwork folder” - zdaje egzamin.
To wszystko. Przyjemnie, bezprzewodowo, z możliwością utrzymania łatwego porządku w plikach między naszymi maszynami. Rozwiązanie przy okazji bez dodatkowych kosztów (w przeciwieństwie do iDisk). Dodatkowo mamy dostęp do swoich plików przez przeglądarkę i możliwość pracy nawet na windowsie, dzięki możliwości zassania wersji w formacie word, ale nie wiem jak to działa w praktyce, bo albo wymieniam pliki między moimi urządzeniami, albo wysyłam innym macuserom. Mam ten luksus, że moi współpracownicy używają również maków :-)
PS. Na swoim komputerze używam tej fajnej żółtej ikonki - jeśli się wam również podoba, to znajdziecie ją na Cocoia blog.



