Obiecałem fotorelację z “Akcja powódź”.
Woda ostatecznie dała za wygraną, nadal oczywiście łąki wkoło mojej ulicy są podtopione, pewnie przez kolejny miesiąc będzie się wysuszać. Z radosnych nowin - od kilku tygodni czuję jak bym spał nad jeziorem - wieczorem koncert żabek jest ekstra :-)
Tak czy siak, brakowało kilkudziesięciu centymetrów aby woda zawitała w naszym domu, sąsiedzi na naszej ulicy nie mieli takiego szczęścia i musieli wypompowywać wodę z mieszkania. Na szczęście nie było tego dużo.
Poniżej kilka zdjęć.
Zdjęcie robione z nasypu kolejowego na pobliskie łąki przy domku:

Tam gdzie woda wysoka na 3 metry, bez wody grunt normalnie wygląda tak:

Pomyśleć, że często tam biegałem, a ostatnio z sąsiadami pływamy na pontonie..

Jeszcze 2 zdjęcia z tego miejsca jak nie ma wody (robione w tamtym roku przy okazji biegania z nike+)

.

Warta płynęła szerokością całego lasu:

Jak przy dobrej relacji telewizyjnej nie może zabraknąć “dramatycznych” obrazków z placu zabaw :-)

Wszyscy sąsiedzi (i sąsiadki) pracowali prawie tydzień nad wałami przeciwpowodziowymi - był pot, kawa i ciastka. Nie zrobiłem zdjęcia w czasie prac, bo nie było kiedy… ale musicie uwierzyć na słowo, że była imprezka na całego. Wynik zmagań sąsiedzkich wygląda tak:


Ogólnie wały dały radę, a moja córka ma w pobliżu na najbliższe lata zapewnione dostawy ładnego piaseczku do piaskownicy :-D
Pozdrawiam z pod poznańskiego kurortu wiejskiego gdzie gorące słońce, woda i… piasek (również we workach)