Forum

Lans czy trans?

 
DG
27 Lut 2010 20:24

Niektórzy uwielbiają go niczym ikonę, inni uznają za symbol odmienności i niezależności, niejeden traktuje jak zwyczajne narzędzie pracy. Wszystkich łączy jednak przekonanie, że praca na macintoshu jest czystą przyjemnością.

przeczytaj całość →

DG

 
microust
1 Mar 2010 22:45

Zabrakło mi jeszcze jednej „ścieżki“ biegnącej tuż obok dwóch wymienionych. Jest to, górnolotnie rzecz ujmując i jednocześnie posługując się frazesem - styl życia. Ostatnio borykając się z decyzją zakupu i wymiany sprzętu, zadałem sobie to pytanie - a może jednak maszynka pozbawiona nadgryzionego jabłka? Podstawowym bodźcem był oczywiście budżet, niemniej takie pytanie przemknęło mi przez głowę. Zaraz potem przez głowę przeszło następne, a co z oprogramowaniem? Kilkuletnia praca na tej platformie pozwoliła na zgromadzenie potrzebnych narzędzi (często wcale nie najtańszych). Tak więc podstawowa decyzja oparta została na kalkulacji ekonomicznej.

Oczywiście nie to stanowi sedno wypowiedzi DG. Dla mnie natomiast zastanawiające jest samo pojawienie się takiego pytania w mojej głowie.
Kilka dni później czytam wpis na forum. Doskonały zbieg okoliczności. A co poza tym? Nadal nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie czemu mak a nie inna platforma. Nie jestem typem funboya, o czym świadczy ponad trzyletni komputer do pracy, do tego laptop z niewspieranym procesorem. No i nie posiadam iPhone. Więc co? Mityczna niezawodność? O nie, nie w przypadku mojego iMaca. ;)

Darku, wbiłeś mi maleńkiego ćwieka, który nieco mnie uwiera. Zostaje mi na ustach odpowiedź z drugiego zdania. Tylko tyle i może aż tyle.

 
RomeoAD
2 Mar 2010 4:03

Dla mnie mój mak to przede wszystkim bardzo wygodne narzędzie. Zapewne także duży wpływ na wybór maka miała moja przygoda z Amigą w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, bo choć zmuszony niejako byłem do używania najpopularniejszej platformy gdzieś tam we mnie tkwiła tęsknota za wygodą użytkowania i spójnością platformy i oprogramowania. No i jak się także okazało równie ciekawej społeczności zgromadzonej wokół maszyn od Apple.

Elitarność? Hm, dla mnie elitarni to byli użytkownicy SGI czy SunOS, po których pozamiatały różne odmiany Linuxa i BSD. Ale to były stacje do pracy, zaś Apple było raczej komputerem do domu, chociaż jako firma oferowali A/UX (Apple Unix) na którym też zdarzyło mi się parę rzeczy zrobić. Obecnie ciężko mi mówić o elitarności, skoro co kwartał wychodzą nowe procesory, a ja nadal używam 3-letniego maka i jestem z niego bardzo zadowolony. iPhone też nie posiadam, a na dodatek używam myszki Microsoftu :D

Mak jest dla mnie jak wygodne buty, w których idąc nie muszę myśleć o obtarciach, moim zmartwieniem nie jest chłód ani gorąco i mogę skupić się na tym, dokąd idę.

 
moksienciuk
4 Mar 2010 17:35

Kreatywność i chęć do tworzenia w dużej mierze zależy od używanego narzędzia. Dlatego, tak, myślę, że w tej kwestii posiadanie komputera innego, niż na platformie Windows, może mieć znaczenie.

 
jar
5 Mar 2010 11:44

Jeśli mi się pozostawia wybór: lans czy trans, to uciekam gdzie pieprz rośnie, bo się czuję, jakby mi proponować wybór pomiędzy panią Dodą a panią Rutowicz, albo jeszcze lepiej - postacią “Mariolki”. Ale OK, domniemując swoisty stosunek do słowa i używania języka nie drążę specjalnie tematu, choć aż się o to prosi; na początek przypomniałbym po raz kolejny w polskim świecie makowym tzw schemat 4 T służący do rozeznawania fenomenów edukacji i kultury autorstwa krakowiaka - prof UJ Lecha Witkowskiego. Wg. tego systemu wszystko mieści się w jednej z następujących kategorii:
- kultura transmisji
- kultura transfromacji
- kultura transgresji (i tu lans)
- kultura transu

Maków używam od ca. ćwierć wieku. Powód - trwałe, proste w użyciu i bardzo skuteczne narzędzia, nie wymagające większej wiedzy komputerologicznej; pisze o tym sporo w ostatnim numerze pisma Moje Jabłuszko, m.inn. felieton p. Kingi Ochendowskiej - legendarnej .(By zobaczyć adres email, musisz włączyć JavaScript).

Przez pierwsze ca 18 lat byłem w Makach wręcz zakochany i na jednej maszynce bardzo intensywnie używanej czułem się bardzo bezpiecznie; np. przez bodaj 6 lat pod OS 9.1 komputer ani razu mi się nie “zawiesił”, o tym, że istnieje cos takiego jak zawieszanie się systemu, np. tzw kernel panic dowiedziałem sie dopiero po wprowadzeniu OS X. Przez ostatnie kilka lat miałem kolejnym edycjom Maków wiele do zarzucenia - od przejścia na OS oparty na Unixie do innej niż doświadczałem na modelach do modeli G3 włącznie trwałości i konstrukcji hardware. Niedawno zdalem sobie sprawę że to nie jest jakby wina Maków, tylko ich silne związanie, istnienie w obecnym świecie, równanie do niższej trwałości i jakości (pytanie: co rozumiemy przez jakość) wielu jeśli nie wszystkich dzisiejszych produktow. Poczynając od butow na autach osobowych kończąc. Zatem jeśli już, to Maki są, Filipie,  niewinne, winien jest obecny etap cywilizacji, a szerzej - nasz jako odbiorców/klientów typ zapotrzebowania, zgoda na to co nam producenci proponują. Jak mi wiele lata temu napisał p. Kuba Tatarkiewicz: “głosujemy portfelami”.

Do plusów obecnych Maków wciąż zalicza się znakomita integracja maszynki z systemem operacyjnym, uważanym za najlepszy w świecie komputerów osobistych (pozostaje jednak pytanie: na co komputerowi osobistemu potęga UniXa *) - dokladnie tego samego zdania jest jeden z wybitnych informatyków współczesnych - p. Krzysztof Młynarski, szerzej znany jako LO “Szarlotki”}. Myślę że w sumie są to urządzenia adresowane do osób liczących się z wymianą sprzętu ca ok. dwa lata, i na dodatek posiadających dwa identycznie skonfigurowane komputery dla utrzymania ciągłości pracy na wypadek niespodziewanej awarii jednego z nich. Ale to bodaj dotyczy także użytkowników współczesnych laptopów klasy PC.  Tyle, że porownanie cen wskazuje którą pójść drogą, jeśli trzeba się liczyć z częstszą niż dawniej wymianą sprzętu. No i porownanie cen np. MS Office na Maka i PC nie wypada dla Maków najkorzystniej.

Bardzo interesuje mnie wrażenia osób piszących na klawiaturach makowych laptopow ok 20 lub więcej stron dziennie przez okrągły rok a nie mających możności stosowania klawiatury zewnętrznej. Do tego nie piszących bezwzrokowo - tu chodzi mi o ułożenie palców na klawiaturze i kąt naciskania klawiszy i tego konsekwencje dla widoczności literek na klawiszach. Prowadzę do prostej sprawy: przy takim pisaniu klawiatura wytrzymuje mi kilka miesięcy, po czym ścierają się literki i farba z klawiszy. Doswiadczałem i doświadczam tego i na białych i na srebrnych ‘Bookach.

Ten jeden powód wystarczy, bym dla mego typu pracy poważnie myślał o zakupie maszynki klasy PC dobierając ją pod kątem trwałości literek na klawiszach oraz prężności, responsywności klawiszy pod palcami jak w klawiaturach jeszcze czarnych G3. Gdyby takie coś nastąpiło, to nie byłoby to backswitcherstwo, gdyż należę do chyba nielicznych, którzy nigdy nie mieli komputera klasy PC.

*) narzuca się związek pomiędzy powrotem do Apple Steve Jobsa i zakupieniem przez Apple w 1996 roku jego firmy NeXT . Na systemie operacyjnym NeXTSTEP oparty jest Mac OS X.

Jak zawsze

Jacek A. R.

- im więcej wolno - tym mniej wypada.