W najbliższym czasie dorzucę do tekstu w blogu dalszą część dotyczącą wzmocnienia. A pracownia jest duża? Sporo w niej mebli, zasłon, gratów?
No i jaka muzyka najczęściej tam gości?
@microust, jeśli masz jakieś pytania, to dawaj, mogę coś doradzić jeśli trzeba.
Jak słuchacie muzyki?
|
‘osobiście wierzę, że człowiek jest śmiertelny’ |
|
|
z racji tego, że mam wrażliwego na hałasy współlokatora (teraz jestem na studiach, na wymianie), to do słuchania muzyczki służy mi głównie .bhtml odtwarzacz mp3 i niestety pełnią wrażeń, tak jak w domu pocieszyć się za bardzo nie mogę. |
|
|
Ostatnio jakoś tak mnie naszło na dłuższe pobawienie się: http://cant.io Blog o Makach. Piorunem. |
|
|
A ja ostatnio (jakiś miesiąc, dwa) nie słucham nic. ‘osobiście wierzę, że człowiek jest śmiertelny’ |
|
Umknęły mi pytania. Wybacz. Pracownia nie jest duża, 32 metry, w budynku żelbetonowym (wielka płyta). Z mebli poza stołem i blatem roboczym, regałem i szafą jest jeszcze kanapa stojąca we wnęce. Podłoga parkiet. Natomiast w tej chwili z powodów budżetowych przede wszystkim graj kolumienki Creative. Czasem w natłoku pracy i one milczą. |
|
|
Jeśli chodzi o samo pomieszczenie, to powiadają, że to 30% sukcesu w brzmieniu zestawu. Coś w tym jest, jeśli się ma nowe kolumny i detaliczne wzmocnienie. Wtedy trza uważać na podłogę, rogi, wnęki, sufit. Generalnie – im więcej gratów tym lepiej. Zasłony, dywan, półki, regały, szafki. Zawsze działa na korzyść. Są rzecz jasna firmy, które oferują pomiary akustyczne, dobranie i wyprodukowanie odpowiednich ustrojów akustycznych. Co to i dobrze dźwięk rozpraszają, pochłaniają, skupiają (w zależności od potrzeb), świetnie wyglądają, a jeszcze lepiej kosztują... :) ‘osobiście wierzę, że człowiek jest śmiertelny’ |
|
|
Ponieważ w dosyć zagadkowych okolicznościach rozwaliłam sobie wejście na słuchawki w laptopie (no dobra, potknęłam się o kabel, ale jak sprawdzałam wieczorem, to było całe, a kiedy rano wstałam, to leżało ułamane obok kompa :/), głownie służy mi do tego odtwarzacz mp3 sony . Miły, mały, poręczny, no i przede wszystkim ładnie grający. |
|
|
Jak słucham muzyki? Każdego zjawiska inaczej. Słucham na kanapie w domu Lisy Gerrard, Floydów, Oldfielda wszystkiego gdzie znajdziesz więcej niż się spodziewasz - średnio głośno :), trochę głośniej też na kanapie Tool’a - trochę głośniej dlatego, że tutaj nie masz pojęcia do końca czego się spodziewać. A Slayer’a, Behemotha, Nile i wszystkiego co urywa głowę - w aucie, jadąc wg znaków ... na szybką jazdę wpływa tylko hip hop :)))) , który zupełnie nie jest w obszarze moich zainteresowań. |
|
Tak, Lisy zdecydowanie nie powinno się słuchać w samochodzie. |
|
|
solo i z DeadCanDance, choć gdybym miał wybierać to oczywiście wybrał bym Ją :) |
|
|
A dlaczego Lisa nie w samochodzie? Gdy stoi się w korku to muzyka z Koyanisquatsi też trafia :-) |
|
w sumie tak, tylko ja nie stoję w korkach i wolę Jej słuchać na kanapie :) |
|
Nazwałbym to „blamażem krajobrazów za samochodową szybą wobec jakże wysublimowanych akordów pani L.G.”. Makes sense? :) |
|
|
Jesteś pewien, że wystrój pokoju, w którym masz kanapę nie zostałby przez kogoś uznany za blamaż krajobrazu? ;-) |
|
Jestem pewien :) |
|