Forum

Kulisy powstania polskiego przekładu książki „Steve Jobs” – rozmowa z Tomaszem Brzozowskim.

 
pawelratajczak
23 Lis 2011 16:42

Witam,
zapraszam wszystkich do lektury wywiadu z Tomaszem Brzozowskim współwłaścicielem Ignisis Media wydawcy polskiego przekładu książki “Steve Jobs”. Mam nadzieję iż wyjątkowo administratorzy forum pozwolą na linkowanie do własnego bloga. Wywiad dostępny jest tutaj.

http://www.pawelratajczak.pl
about.me/ratajczak

 
DG
24 Lis 2011 14:13

Dziękuję za ciekawy wywiad. Fajnie, że ktoś porusza takie kwestie, jak przekład, praca tłumaczy czy przygotowanie redakcyjne książki. Za gotową, świeżo wydrukowaną książką naprawdę kryje się ogrom mozolnej, wprost akrybicznej pracy.

DG

 
pawelratajczak
24 Lis 2011 14:48
DG napisał(a):

Dziękuję za ciekawy wywiad. Fajnie, że ktoś porusza takie kwestie, jak przekład, praca tłumaczy czy przygotowanie redakcyjne książki. Za gotową, świeżo wydrukowaną książką naprawdę kryje się ogrom mozolnej, wprost akrybicznej pracy.

Również dziękuje za komentarz.

http://www.pawelratajczak.pl
about.me/ratajczak

 
arth
24 Lis 2011 14:48

Również dziękuję bardzo za link do wywiadu. Teraz zaczynam żałować, że mam tylko wersję elektroniczną; na aplikacji virtualo jednak jakoś mistrzowsko tekst się nie prezentuje. Zdecydowanie bardziej lubię iBooks, ale nie mam pojęcia jak zaimportować ePub ADE do iBooks. W każdym razie takie podejrzenie od kuchni pracy wydawcy to bardzo ciekawa sprawa.

arth

 
MacBOFH
6 Gru 2011 0:28

Niestety biografia Stefana jest przetłumaczona na 3+, miejscami na słabą 4. Jestem rozczarowany. :( Porównanie wydania PL z EN jest dla naszego miażdżące. Bardzo widać, że projekt był robiony na ostatnią chwilę. Zaczynając od okładki, poprzez druk (biały papier wcale nie służy czytelności tekstu) kończąc na błędach składu i typografi.
Przekroczyłem 2/3 książki, czytam na przemiennie PL – EN. Jak skończę wypowiem się szczegółowo.

 Bastard Operator from Hell

 
DG
6 Gru 2011 9:20

A czy składu nie robił przypadkiem Robert Oleś z d2d.pl? Możesz to sprawdzić? Bo jest to jedna z najlepszych firm przygotowujących książki do druku.

DG

 
MacBOFH
6 Gru 2011 9:40

Robił, do tego składu, też takie zdanie miałem o d2d. Dlatego napisałem, że jestem rozczarowany.

 Bastard Operator from Hell

 
DG
6 Gru 2011 9:46

Pewnie ten pośpiech… Co do samego tempa pracy, złapałem się za głowę, kiedy przeczytałem na blogu Pawła informację, że ci dwaj tłumacze mieli niespełna dwa miesiące na przekład trzydziestu kilku arkuszy. Ciekawe, czy pracowali też za ekspresową stawkę :)

DG

 
emil_wroc
10 Gru 2011 22:32

Ale niestety sam druk (przynajmniej wersji w miękkiej oprawie)... do bani. Poniżej wszelkich standardów. Korekta szczotki też spartaczona. Niby rozumiem marketingowy nacisk na wyjście odpowiednio wcześniej przed świętami, ale jakoś jednak nie rozumiem takich oszczędności. Wiadomo przecież, że to murowany top 10. Więc można jednak – tym bardziej za cenę detaliczną jednego egzemplarza – zrobić coś w standardzie.

‘osobiście wierzę, że człowiek jest śmiertelny’

 
MacBOFH
10 Gru 2011 22:37

@emil_wroc zgadzam się w 100% Mam wersje PL miękką i EN twardą. Recenzja składu wkrótce.

 Bastard Operator from Hell

 
emil_wroc
10 Gru 2011 22:41

No już szczytem odwagi jest druk taką farbą, która po lekkim przetarciu kciukiem pozostawia ciekawy fresk ciemnej smugi na papierze… Takie numery to ja pamiętam z pierwszych, nieco “ambitniejszych” wydawnictw wczesnych lat ‘90, gdzie trafiły do nas nowe maszyny, których nie za bardzo komu było poprawnie obsłużyć. Żenada…

‘osobiście wierzę, że człowiek jest śmiertelny’

 
DG
11 Gru 2011 11:40
emil_wroc napisał(a):

jakoś jednak nie rozumiem takich oszczędności. Wiadomo przecież, że to murowany top 10.

Może właśnie w tej pewności kryje się partactwo. Skoro i tak będzie to bestseller, po co się wysilać?

@MacBOFH: czekam na recenzję składu. Ciekawa sprawa.

DG

 
emil_wroc
11 Gru 2011 22:03

No być może mam staroświeckie podejście do słowa drukowanego, a być może to po prostu lenistwo, które trudno uzasadnić. Zatrudnienie dodatkowych (a niech nawet) dwóch, trzech korektorów, to nie majątek. A byki walą po oczach aż boli. Nie mówiąc o farbie…

‘osobiście wierzę, że człowiek jest śmiertelny’

 
DG
13 Gru 2011 12:50
emil_wroc napisał(a):

No być może mam staroświeckie podejście do słowa drukowanego, a być może to po prostu lenistwo, które trudno uzasadnić. Zatrudnienie dodatkowych (a niech nawet) dwóch, trzech korektorów, to nie majątek. A byki walą po oczach aż boli. Nie mówiąc o farbie…

Wiesz przecież, że właśnie korekta to element, na którym wydawnictwa oszczędzają najbardziej, choć wcale najwięcej nie kosztuje. Poza tym coraz bardziej polegają na autokorekcie w edytorach tekstu ;)

DG

 
microust
13 Gru 2011 17:30
MacBOFH napisał(a):

Niestety biografia Stefana jest przetłumaczona na 3+, miejscami na słabą 4. Jestem rozczarowany. :(

A w wywiadzie sprawiają wrażenie bardzo zadowolonych z opinii. Głosy z MM do nich nie doszły?

PS. Zapisuję się, jak tylko się spotkamy, pożyczam. ;-)

 
emil_wroc
13 Gru 2011 22:48

No niestety tak to wygląda. Autokorekta… trudno mi to sobie wyobrazić przy redakcji książki. Zwłaszcza, że dobrych korektorów, na prawdę dobrych i wymagających jest w kraju kilkunastu. Ale to ekstraklasa, a standard wydawniczy to IV liga, jeśli nie okręgówka. Nie wiem czy wspomniałem o zdjęciu na pierwszej stronie okładki w wydaniu w miękkiej. Już sam nie wiem czy to wina jakości wsadu, czy ponownie druku. Mniemam, że tego drugiego…

‘osobiście wierzę, że człowiek jest śmiertelny’