|
|
Ciekawa dyskusja rozwija się w ostatnich dniach na antywebie na temat przyszłości for internetowych.
Czytaliście te artykuły?
http://antyweb.pl/czas-tradycyjnych-forow-internetowych-juz-nie-powroci/
http://antyweb.pl/fora-internetowe-maja-sie-dobrze-polemika/
http://antyweb.pl/internet-niszowy-czyli-jeszcze-jedna-polemika-o-smierci-forow-dyskusyjnych/
Jaka jest wasza opinia na ten temat?
Warto aby było forum takie jak nasze, czy „zwijamy się”? :-)
|
|
|
|
|
|
|
Zwijamy. Dlaczego? Forum trzeba czytać, rozumieć, trzeba śledzić wątki, odpowiadać. A internet to przede wszystkim źródło informacji. Szybkiej informacji. Błyskawicznej odpowiedzi na zadane pytanie. Kto jeszcze tego nie pojął, nie ma prawa twierdzić, że jest “online”.
Fora internetowe to przeżytek, bo dziś to już tylko (archaiczne) miejsca dyskusji, wyrażania opinii, itd. Liczba internautów rośnie lawinowo, co daje nieskończoną liczbę “nic-nie-wartych” wpisów, postów, itp. Podobno 95% internetu to śmieci. Trudno się z tym nie zgodzić.
Jednym słowem: Google+
...i wszystko jasne w jakim kierunku podąża internet. Liczysz się tylko Ty i Twój świat. Ty (Twój profil w społecznościówce) i Twój świat (wokół którego się obracasz, czyt. przyjaciele, rodzina, zainteresowania, hobby, pasje, itp.)
|
|
|
|
|
|
|
MacPiorun napisał(a): ...i wszystko jasne w jakim kierunku podąża internet. Liczysz się tylko Ty i Twój świat. Ty (Twój profil w społecznościówce) i Twój świat (wokół którego się obracasz, czyt. przyjaciele, rodzina, zainteresowania, hobby, pasje, itp.)
A czy Google+ potrafi odpowiedzieć na pytanie: jak zinterpretować słynną frazę z Rilkego „Przetrwanie jest wszystkim”? I z którego utworu ona pochodzi?
Fora internetowe służą rozmowie, dialogowi, wymianie poglądów i informacji. Serwisy społecznościowe to tylko narzędzie modnej obecnie egoistycznej autoprezentacji: zobaczcie mój profil, a przekonacie się, jaki jestem cool…
|
|
|
|
|
|
|
DG napisał(a): A czy Google+ potrafi odpowiedzieć na pytanie: jak zinterpretować słynną frazę z Rilkego „Przetrwanie jest wszystkim”? I z którego utworu ona pochodzi?
Tego typu pytania są bezcelowe, ponieważ możliwość zastąpienia człowieka przez w pełni autonomiczne cyborgi (http://youtu.be/DF39Ygp53mQ) czy inne zbiory algorytmów typu Siri (http://www.collegehumor.com/video/6648229/siri-argument) to tylko kwestia czasu.
|
|
|
|
|
|
|
DG napisał(a): Fora internetowe służą rozmowie, dialogowi, wymianie poglądów i informacji. Serwisy społecznościowe to tylko narzędzie modnej obecnie egoistycznej autoprezentacji: zobaczcie mój profil, a przekonacie się, jaki jestem cool…
Dla mnie jedyna różnica pomiędzy forum a social-media jest taka, że w tym pierwszym można zapoznać się opiniami osób, którzy wcale nas nie interesują (nie są w naszych kręgach / znajomych / obserwowanych). Innymi słowy: internet wcale nie idzie “w otwarte” - wprost przeciwnie. Dawniej mało osób posiadało dostęp do sieci, więc trzeba było stworzyć coś co zbierze wszystkie “bratnie dusze” (które już posiadają net i interesują się np. Makami) w jednym miejscu, a jako, że www to sieć globalna, nie chcieliśmy mieć znajomych z całego świata (lub kraju). Dziś sytuacja jest zupełnie odwrotna. Obecnie prawie każdego można znaleźć w sieci. A wyszukując określone osoby i wysyłając do nich nasze zaproszenia, przenosimy nasze prawdziwe relacje do rzeczywistości wirtualnej (przyjaźnimy się jedynie z tymi kogo faktycznie znamy, a nie z tymi kogo poglądy podzielamy). Social-media z czasem całkowicie wyprze fora. Na razie nie robi to tylko dlatego, bo serwisy typu: http://www.favo.rs lub http://www.quora.com są jeszcze mało znane, a facebook lub twitter nie bardzo nadają się do “uzyskania wielu (fachowych) odpowiedzi na jedno zadane pytanie przez kompletnego laika w jakiejś dziedzinie”.
|
|
|
|
|
|
|
Mówiłem to już wiele razy, ale być może jak dotąd za mało zrozumiale:
Social-media skupia ludzi, a fora poglądy.
Jeśli ktoś czuje potrzebę dyskusji, wypowiada się na forum. Jeśli ktoś czuje potrzebę wyrażenia swojej opinii, zakłada bloga. Jeśli ktoś czuje potrzebę otrzymania “przyjacielskiej rady” już coraz rzadziej wybiera forum, a częściej kontakt ze znajomym “specjalistą” z którym dziś dzięki serwisom społecznościowym porozumie się łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej.
DG napisał(a): Fora internetowe służą rozmowie, dialogowi, wymianie poglądów i informacji.
Rozmowa / dialog: wszelkiej maści komunikatory i czaty
Wymiana poglądów: wszelkiej maści social-media i blogi
Wymiana informacji: wszelkiej maści serwisy informacyjne
Forum to tylko kolejna alternatywa (relikt przeszłości).
|
|
|
|
|
|
|
MacPiorun napisał(a): Obecnie prawie każdego można znaleźć w sieci. Tym samym przenosimy nasze prawdziwe relacje do rzeczywistości wirtualnej (przyjaźnimy się jedynie z tymi kogo faktycznie znamy, a nie z tymi kogo poglądy podzielamy).
Bardzo ciekawe zdanie - zwłaszcza to w nawiasach.
Jednak ja bym tak stanowczo tego nie przedstawiał, choć duża prawda w tym jest.
Wiele przyjaźni zaczynało się od wspólnych zainteresowań, no chyba, że w dzisiejszym internecie tak już nie jest… :-)
|
|
|
|
|
|
|
QDS napisał(a): Wiele przyjaźni zaczynało się od wspólnych zainteresowań, no chyba, że w dzisiejszym internecie tak już nie jest… :-)
No właśnie w tym sęk, że już tak nie jest. Mogę przecież podzielać czyjeś poglądy czy zainteresowania, mogę dodać go do obserwowanych / subskrybowanych / kręgów ale to nie znaczy, że ten ktoś jest moim znajomym, prawda? Nie oznacza to również, że w ogóle chcę mieć z nim coś wspólnego. Ba! To nie oznacza nawet, że chcę z nim kiedykolwiek zamienić słowo. Po prostu lubię go słuchać / czytać bo jest np. głupi i opowiada śmieszne, lecz prawdziwe rzeczy z którymi jakby nie patrzeć, często się zgadzam. Można i tak?
A oto do czego nieuchronnie zmierzamy: http://youtu.be/AcLCfUutnnI
Wraz z rozwojem technologii, coraz mniej obchodzić nas będzie drugi człowiek. Nawet wspomniane social-media, które z założenia mają ponownie “łączyć ludzi” tak naprawdę nas rozdzielają. Rozmowa jedynie “przez satelitę” (telefon / internet), nigdy nie będzie tworzyć tak silnych więzi międzyludzkich jak w przypadku rozmowy face-to-face. Ba! Będzie je nawet sukcesywnie osłabiać. W skrócie: internet (zarówno jako mass media jak i nowoczesna technologia) nas wyniszcza.
|
|
|
|
|
|
|
MacPiorun napisał(a): Obecnie prawie każdego można znaleźć w sieci. A wyszukując określone osoby i wysyłając do nich nasze zaproszenia, przenosimy nasze prawdziwe relacje do rzeczywistości wirtualnej (przyjaźnimy się jedynie z tymi kogo faktycznie znamy, a nie z tymi kogo poglądy podzielamy).
Po to Google stworzyło kręgi, aby rozdzielić znajomych, przyjaciół, bliskich od przypadkowych osób poznanych w sieci: http://youtu.be/1JagF4t0tJk - to taki jakby “osobisty, uporządkowany magazyn” ciekawych osób. Fora internetowe swego czasu były jedynie magazynem tematów z dziedziny, która nas interesuje, aż w końcu ktoś wymyślił aby dołożyć: “dodaj tą osobę do znajomych / obserwowanych” i tak poprzez ewolucję powstały social-media! ;)
Internet wzmógł odwieczny “wyścig szczurów” tym samym wynosząc go na wyższy i brutalniejszy poziom niż kiedykolwiek wcześniej. Internet przyśpieszył tempo życia, edukacji, rozrywki a nawet kontaktów międzyludzkich. Internet wymusza zmiany także w sposobie pozyskiwania informacji, dzielenia się nimi oraz ich wykorzystywania. Internet to już nie tylko fora internetowe znane (chyba) jeszcze z poprzedniego stulecia…
|
|
|
|
|
|
|
@MacPiorun - dlaczego czuję sie staro jak o tym piszesz? ;-) Czy osoby znające internet za czasów netykiety, radośnie „wzdzwaniane” połączenia modemowe są dziś już dinozaurami?
Czy trzeba mieć kilkanaście lat aby nadążyć i zrozumieć internet, a co najważniejsze w tym wszystkim widzieć sens? Mi taki wyścig szczurów do niczego nie jest potrzebny, oczywiście równocześnie jestem osobą bardzo chłonną wiedzy, nie odwracającą się od nowych mediów.
|
|
|
|
|
|
|
QDS napisał(a): @MacPiorun - dlaczego czuję sie staro jak o tym piszesz? ;-) Czy osoby znające internet za czasów netykiety, radośnie „wzdzwaniane” połączenia modemowe są dziś już dinozaurami?
Tak.
QDS napisał(a): Czy trzeba mieć kilkanaście lat aby nadążyć i zrozumieć internet, a co najważniejsze w tym wszystkim widzieć sens? Mi taki wyścig szczurów do niczego nie jest potrzebny, oczywiście równocześnie jestem osobą bardzo chłonną wiedzy, nie odwracającą się od nowych mediów.
Tak. Obecnie jestem na odwyku (czyt. mam zamiar na nim być). No dobra, mam z tym mały problem… ;)
|
|
|
|
|
|
|
Co do odwyku to nic się nie zmienia - im więcej lat tym nałóg silniejszy, a obowiązków w życiu o wiele więcej… oj internet wciąga jak mało która rzecz w realu.
Jednym słowem, my sobie tu nie pomożemy, bo tkwimy w tym też po uszy :-)
|
|
|
|
|
|
|
QDS napisał(a): Jednym słowem, my sobie tu nie pomożemy, bo tkwimy w tym też po uszy :-)
Otóż to. Dlatego trzeba “przenieść” internet do świata realnego (czyt. rozbudowana rzeczywistość rozszerzona). Kiedyś bardzo obszernie o tym pisałem. Niestety zabrakło środków i chęci na podjęcie się tego projektu. Może kiedyś Google na to wpadnie.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|